Blog > Komentarze do wpisu
Kazik i jego Afryka

Czytam książki głównie w autobusie w drodze do pracy i z powrotem. Jakoś później w domu nie mam czasu na czytanie czegoś innego niż książki dla dzieci z Tymkiem.

Ostatnio zafascynowała mnie książka Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd Kazimierza Nowaka. Czytam posłowie, wstęp:

W pamięci [...] jeszcze widzę jego dziwną, prawie dziwaczną sylwetkę. Widzę, jak dźwiga swe biedne, mizerne tłumoki, jak idzie przez dżungle, moczary, stepy, przełęcze, wąwozy, pustynie... jak idzie zadumany, samotny, dręczony żarem, smagany przez wichry, ulewy i ciernie... Widzę, jak idzie wciąż naprzód uparcie, wytrwale, choćby sił ostatkiem... jak idzie już nie Nowak, taki sobie amator ? podróżnik, dziwak z rozwichrzoną brodą, lecz jakiś olbrzym wspaniały, ufny w swoje siły, tytan stalowego hartu i potentat niezłomnej woli! [...] Chciał iść i szedł! Chciał iść i przeszedł dwa razy przez piekło! Nikt tego chyba nie dokonał przed nim!

 

Nikt nie dokonał tego przed nim, nie przeszedł Afryki. Żaden biały człowiek nie zetknął się z afrykańską rzeczywistością w tak prawdziwy sposób. Kazimierz Nowak widział ubóstwo, lęk, poniewierkę i wyzysk mieszkańców Afryki. Nie przemawiały do niego hasła kolonializmu. Na zdjęciu wydaje się taki mały i zwykły. Na innych zdjęciach wydaje się być natchniony, jak mistyk lub ktoś ogarnięty świętym szałem.

 

Podoba mi się sposób, w jaki pisze o Afryce i o sobie. Bez patosu, z humorem. To świetna literatura.

Afryki Kazika Nowaka już nie ma, ale swoją pasją zaraził on wielu ludzi. Warto poczytać, co robią, m.in. na stronach:

Afryka Nowaka i Kazimierz Nowak.

A w tyle głowy cały czas kołatało mi się natrętne pytanie o żonę i córkę Kazimierza Nowaka, które zostały w Polsce i po prostu żyły zwykłym życiem. Nie wiem, czy miałabym w sobie tyle siły, żeby pozwolić mężowi wyruszyć w taką podróż  — nie było go w domu pięć lat.

Chwała należy się nie tylko Kazimierzowi Nowakowi, który miał w sobie siłę olbrzyma, ale i jego żonie.

 

środa, 02 grudnia 2009, magda.koziarek

Polecane wpisy

  • Do dzieła

    Postanowiłam podziałać trochę także na tej stronie. Co prawda czasu ciągle nie mam za wiele, ale co tam. Skoro daję radę czytać, to może dam radę także pisać. N

  • Wiosenne lenistwo

    Staram się pracować nad sobą, ale od kiedy przyszła wiosna, nic mi się nie chce. A najbardziej nie chce mi się pisać. Stosik książek wartych zrecenzowania rośni

  • Plaża Muszli, Marie Hermanson

    Jako dziecko często wyobrażałam sobie, że porywają mnie trolle lub olbrzymy. Czasami efektem takich rojeń były nocne koszmary — niektóre z ich pamiętam do