Blog > Komentarze do wpisu
Zielone pomidory

Udało mi się przeczytać „Smażone zielone pomidory” Fannie Flag. W końcu...

 

Książka leżała na półce już bardzo długo i jakoś nie mogłam się do niej zabrać. Film lubię bardzo, więc może bałam się, że książka odczaruje film albo nie będzie równe dobra? Książka jest inna, może bardziej nostalgiczna niż film. Wciąga i czaruje, nie pozwala się oderwać i każe o sobie pamiętać.

Bohaterki powieści są właściwie dwie: Evelyn Couch, starzejąca się i tyjąca gospodyni domowa z Birmingham w Alabamie, u której właśnie zaczyna się menopauza i która nie potrafi odnaleźć się w życiu — a może jej życie po odchowaniu dzieci straciło sens — i Ninny Threadgood, staruszka, którą Evelyn spotyka w domu starców, gdzie jeździ odwiedzać swoją teściową. Trzecią bohaterką jest Ingie Threadgood, o której opowiada Ninny. I to ona wyrasta na pierwszoplanową bohaterkę powieści.

Ingie - szalona córka, wspaniała kobieta, odważna do szaleństwa. Pijąca na umór, szlachetna, tak samo traktująca białych i czarnych. Jej historia to także historia dyskryminacji czarnych mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Ingie jest w stanie zrobić wszystko, by chronić swoich bliskich, by chronić ludzi, których kocha.

Ninny opowiada historię swojej młodości i małego miasteczka Whistle Stop na obrzeżach Birmingham, a jednocześnie opowiada historię Stanów Zjednoczonych. To prosta opowieść o przyjaźni, nienawiści i miłości. A w Evelyn budzi się złość, odwaga i chęć do zmian.

Świetna książka. Warto ją przeczytać i warto obejrzeć film z 1991 roku z niesamowitą i doskonałą rolą Kathy Bates.

 

 

poniedziałek, 04 stycznia 2010, magda.koziarek

Polecane wpisy

  • Do dzieła

    Postanowiłam podziałać trochę także na tej stronie. Co prawda czasu ciągle nie mam za wiele, ale co tam. Skoro daję radę czytać, to może dam radę także pisać. N

  • Wiosenne lenistwo

    Staram się pracować nad sobą, ale od kiedy przyszła wiosna, nic mi się nie chce. A najbardziej nie chce mi się pisać. Stosik książek wartych zrecenzowania rośni

  • Plaża Muszli, Marie Hermanson

    Jako dziecko często wyobrażałam sobie, że porywają mnie trolle lub olbrzymy. Czasami efektem takich rojeń były nocne koszmary — niektóre z ich pamiętam do