Blog > Komentarze do wpisu
Hakawati. Mistrz opowieści

To niesamowita książka. Wciąga, czaruje, trudno się od niej oderwać. Trzeba ją smakować,  podziwiać piękno zdań, fraz. Któż z nas nie dał się choć raz wciągnąć w otchłań opowieści? Nie poganiał jako dziecko: jeszcze, jeszcze... I co było dalej? Co było dalej? No to posłuchaj...

Słuchaj. Będę teraz twoim bogiem. Pozwól, że zabiorę Cię w podróż poza kres twej wyobraźni. Pozwól, że opowiem Ci historię.

I zaczyna się opowieść, a właściwie nie jedna historia, ale kilka, splecionych ze sobą. Wszystkie dotyczą ludzi z Bliskiego Wschodu, te współczesne pokazują ludzi z Libanu, zagubionych i poszukujących swojego miejsca. Opowieść o rodzinie al-Charatta, przewodnia dla całej powieści, to opowieść o Libanie: o czasach pokoju i czasie wojny, o zmianach, jakie wywołuje wojna, o poszukiwaniu tożsamości i śladów tego, co minęło. Osama al-Charrata przylatuje do Libanu ze Stanów, aby czuwać przy łóżku umierającego ojca. W szpitalu zbiera się cała rodzina i snuje się opowieść: o dzieciństwie, zazdrości, namiętności... Dziadek Osamy był słynnym hakawatim - mistrzem opowieści.

Pytasz, kim jest hakawati? Ano posłuchaj.

Hakawati to ten, który opowiada historie, mity i baśnie. Gawędziarz, artysta. Ktoś w rodzaju trubadura, który zarabia na życie, mamiąc ludzi snuciem opowieści.

Opowieść to brama do poznania tożsamości, odkrycia tajemnicy, odnalezienia skarbu. Równie ważna dzisiaj, jak i dawniej. Pozwala poznać, kim jesteśmy i dokąd idziemy. Historia Osamy przenika się z historią króla egipskiego Bajbrasa i Fatimy, kobiety, która zeszła do krainy demona w poszukiwaniu utraconej ręki. Każda z tych opowieści jest równie fascynująca i pewnie są dla siebie wzajemnie odniesieniem, ale przy tej lekturze nie udało mi się ogarnąć całego morza. Akcja powieści dzieje się na pustyni i w hotelu, w małej wiosce, w akademiku w Stanach, w Londynie... Co dalej? Co dalej? To pragnienie gnało mnie przez kartki książki, pragnienie, by dowiedzieć się, jak to się skończyło i co było dalej. Po zakończeniu lektury mam ochotę zacząć ją od początku, teraz powoli, smakować i delektować się, szukać powiązań między historiami, patrzeć, jak przenikają się wątki i motywy.

Rabih Alameddine stworzył powieść doskonałą: piękną, rozbudowaną, interesującą. I na dodatek długą, co w dzisiejszych czasach nie jest oczywiste. To opowieść napisana z dbałością o słowo, sposób opowiadania jest równie ważny, co sama historia. To opowieść, która niesie czytelnika, wciąga go i nie pozwala o sobie zapomnieć. Chciałabym znać więcej tak wspaniale napisanych powieści.

poniedziałek, 15 lutego 2010, karotka_czyta

Polecane wpisy

  • Do dzieła

    Postanowiłam podziałać trochę także na tej stronie. Co prawda czasu ciągle nie mam za wiele, ale co tam. Skoro daję radę czytać, to może dam radę także pisać. N

  • Wiosenne lenistwo

    Staram się pracować nad sobą, ale od kiedy przyszła wiosna, nic mi się nie chce. A najbardziej nie chce mi się pisać. Stosik książek wartych zrecenzowania rośni

  • Plaża Muszli, Marie Hermanson

    Jako dziecko często wyobrażałam sobie, że porywają mnie trolle lub olbrzymy. Czasami efektem takich rojeń były nocne koszmary — niektóre z ich pamiętam do