Blog > Komentarze do wpisu
Tęsknota za wiosną

Tęsknię za wiosną. Lubię białą zimę, śnieg i mróz, ale co za dużo, to niezdrowo. Na dodatek ogarnęła mnie słabość przedwiosenna: nie chce mi się nic robić, najchętniej siedziałabym w fotelu i czytała. A tu jeszcze praca, obowiązki domowe i choroby: mój synek od września poszedł do przedszkola i od tego czasu co chwila cała rodzina choruje. Chyba nasze układy odpornościowe dojrzewają wspólnie ;-) Czekam więc na słońce z nadzieją, że poskromi mikroby.

Udało mi się jednak skończyć jedną z książek leżących na stosiku przy łóżku: „Drugie życie Marianne Shearer” Frances Fyfield (Amber, 2008). Na okładce widnieje nota, że to najlepszy kryminał roku 2008 uhonorowany nagrodą Duncan Lawrie Dagger. Nie wiem, czy ten kryminał rzeczywiście jest najlepszy na świecie, ale jest interesujący i naprawdę wciąga.

Osią, wokół której skonstruowano książkę, jest śmierć Marianne Shearer, pięćdziesięcioletniej, odnoszącej sukcesy i niesamowicie skutecznej adwokatki. Wygląda na to, że popełniła samobójstwo. Dlaczego jednak miałby je popełniać ktoś, kto był u szczytu kariery, kupił właśnie przepiękne mieszkanie i wygrał sprawę? Na dodatek w chwili śmierci Marianne miała na sobie kolorowe, jedwabne ubranie — całkiem odmienne od tego, co nosiła na co dzień. Sprawę spadkową prowadzi przyjaciel Marianne Tomas Noble, a prosta z pozoru sprawa okazuje się niesamowicie zagmatwana.

Ta powieść to same zagadki. Nic nie okazuje się takie, jakie się wydaje. Każda postać ma swoje tajemnice i jest zdolna do różnych rzeczy. Część akcji dzieje się w świecie prawników: każdy z nich okazuje się być jakoś wplątany w sprawy swoich klientów, w powieści dość dokładnie pokazano proces dochodzenia, przygotowywania dowodów. Fragmentami stanowi zapis przesłuchania przed sądem. Nie jest to „przyjemna” lektura: są w niej drastyczne opisy, brud i smród. To nie jest przyjemny świat, ale bardzo prawdziwy: każdy ma jakieś tajemnice, w każdym mogą obudzić się negatywne emocje. Każdy także nakłada maski i czasami niełatwo zobaczyć po nimi prawdziwego człowieka. Frances Fyfield przedstawia dość bezwzględną analizę ludzkich typów i charakterów — wydaje się, że sama zagadka jest tylko pretekstem, by pokazać dość pełny obraz społeczeństwa.

Fascynujące są w tej książce opisy strojów. Nie zwykłych ubrań, tylko UBRAŃ kolekcjonowanych przez bezwzględną, oschłą, przerażającą Marianne (nie zdradzam zbyt dużo, bo te epitety można przeczytać na okładce :-)). Ileż można z nich wyczytać informacji. Nazwy ściegów, materiałów, zakładek — mam dwie lewe ręce do szycia i brzmiało to dla mnie jak magia.

A na stosiku leżą jeszcze: „Życie i los” Wasilija Grossmana, „Absalomie, Absalomie” Faulknera, „Powrót detektywa Diamonda” Petera Lovesey'a, „Cień” Karin Alvtegen, „Henryk i Kato” Iris Murdoch i biografia Giedroycia.

 

niedziela, 07 marca 2010, karotka_czyta

Polecane wpisy

  • Do dzieła

    Postanowiłam podziałać trochę także na tej stronie. Co prawda czasu ciągle nie mam za wiele, ale co tam. Skoro daję radę czytać, to może dam radę także pisać. N

  • Wiosenne lenistwo

    Staram się pracować nad sobą, ale od kiedy przyszła wiosna, nic mi się nie chce. A najbardziej nie chce mi się pisać. Stosik książek wartych zrecenzowania rośni

  • Kobieta ze śniegu, Leena Lehtolainen

    Kobieta ze śniegu Leeny Lehtolainen to fiński kryminał, który wpadł mi w ręce w bibliotece. Szukałam książek Karin Fossum, o której ostatnio sporo czytałam, wi